|
Opublikowane: 26.04.2010
Jak uzyskać wyższy zasiłek macierzyński – sposób na ZUS dla biznesmenek w ciąży
Co prawda, ubezpieczenie chorobowe jest dla przedsiębiorców dobrowolne (art. 11 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych), tzn. przedsiębiorcy mogą, ale nie muszą opłacać składki ubezpieczeniowej z tego tytułu, to jednak Sąd Najwyższy dał kobietom, które spodziewają się dziecka i prowadzą, a zwłaszcza rozpoczynają swój biznes, ważny argument za przystąpieniem do tego ubezpieczenia.
W uchwale z dnia 21 kwietnia 2010 r. (sygn. akt: II UZP 1/10) Sąd Najwyższy w poszerzonym składzie potwierdził bowiem, że wysokość zasiłku macierzyńskiego zależna jest od wysokości uiszczanych przez ubezpieczoną (tu: biznesmenkę) składek na ubezpieczenie społeczne. Uwzględniając przy tym to, że przedsiębiorcy sami, w ramach ustawowych, deklarują wysokość podstawy wymiaru składek (czyli kwotę, od której co miesiąc obliczane są składki na ZUS, w tym na ubezpieczenie chorobowe – art. 20 w związku z art. 18 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych), Sąd Najwyższy uznał za dopuszczalną w świetle prawa praktykę deklarowania przez biznesmenkę, która spodziewa się dziecka, wyższej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne (chociażby zupełnie oderwanej od uzyskiwanych przez firmę dochodów, a nawet gdy firma ta przynosi straty). Wszystko to po, by przed urodzeniem się dziecka uzyskać wyższy zasiłek – w przedmiotowej sprawie w grę wchodziło świadczenie w niebagatelnej kwocie blisko 6000 zł miesięcznie.
Szczególne, korzystne efekty uzyskają zwłaszcza kobiety dopiero rozpoczynające prowadzenie firmy, gdyż prawo do zasiłku macierzyńskiego nabywa się już po 30 dniach od objęcia ubezpieczeniem, natomiast w przypadku dłuższego okresu podlegania ubezpieczeniu uwzględnia się wysokość uiszczanych składek w poprzednich miesiącach ubezpieczenia.
Warto wspomnieć, że w obecnym stanie prawnym brak przeszkód, aby po powrocie do firmy biznesmenka zadeklarowała minimalną podstawę wymiaru składek – wynoszącą obecnie zasadniczo 60% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę.
Oczywiście należy pewnie spodziewać się szybkiej reakcji ustawodawcy na stwierdzoną lukę w systemie wypłaty świadczeń, zwłaszcza w kontekście trudnej sytuacji budżetu państwa przy ciągle deklarowanej woli poszukiwania oszczędności. Jednakże na razie biznesmenki w ciąży mają swój sposób na ZUS.
Karol Jokiel
|