|
Opublikowane: 21.07.2010
Przywrócenie do pracy czy odszkodowanie – czy sąd pracy może postąpić wbrew żądaniu pracownika?
Zgodnie z art. 45 ust. 1 Kodeksu pracy w razie ustalenia, że wypowiedzenie umowy o pracę zawartej na czas nie określony jest nieuzasadnione lub narusza przepisy o wypowiadaniu umów o pracę, sąd pracy – stosownie do żądania pracownika (a więc wedle jego swobodnego wyboru) – orzeka o bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu – o przywróceniu pracownika do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu.
Analogiczne roszczenia – o przywrócenie do pracy lub o odszkodowanie – przysługują pracownikowi, który bezprawnie został zwolniony bez zachowania okresu wypowiedzenia (sytuacja tzw. zwolnienia dyscyplinarnego).
Trzeba jednak w tym miejscu przypomnieć, że sąd pracy może nie uwzględnić żądania pracownika uznania wypowiedzenia za bezskuteczne lub przywrócenia do pracy, jeżeli ustali, że uwzględnienie takiego żądania jest niemożliwe lub niecelowe; w takim przypadku sąd pracy orzeknie o odszkodowaniu.
Obecnie, w okresie wysokiego bezrobocia, gdy praca staje się szczególną wartością i towarem deficytowym, pracownicy, dochodząc swoich praw, najczęściej decydują się na żądanie przywrócenia do pracy. Twierdzą, nie bez racji, że odszkodowanie daje tylko krótkotrwałą pewność utrzymania, tym bardziej że wysokość standardowych odszkodowań zasądzanych przez sądy jest niewielka. Dlatego też uprawnienie sądu do przyznania pracownikowi odszkodowania w miejsce żądanego przez pracownika przywrócenia do pracy ma doniosłe znaczenie, zarówno prawne, jak i faktyczne.
W praktyce na tle tego właśnie uprawnienia sądu pojawiła się wątpliwość, kto – czy pracodawca, czy sam sąd z urzędu (bez niczyjego wniosku) – powinien zbierać dowody celem ustalenia ewentualnej niemożliwości lub niecelowości przywrócenia pracownika do pracy. Kwestia ta jest istotna, gdyż przyjęcie obowiązku działania sądu z urzędu czyniłaby z niego w pewnym sensie „przeciwnika pracownika”.
W wyroku z dnia 24 września 2009 r. (II PK 69/2009) Sąd Najwyższy uznał jednak, że sąd pracy nie ma obowiązku prowadzenia z urzędu postępowania dowodowego, które ma na celu ustalenie, czy uwzględnienie żądania pracownika przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach jest niemożliwe lub niecelowe. Sąd Najwyższy uznał, że stwierdzenie – jeżeli ustali – zawarte w przytoczonym wyżej przepisie art. 45 Kodeksu pracy nie może być odczytane w ten sposób, że istnieje konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego i sprawdzenia, czy u pracodawcy istnieje realna możliwość przywrócenia pracownika do pracy. Powyższe jest zatem zadaniem pracodawcy (art. 6 Kodeksu cywilnego), obłożonym rygorem nieuwzględnienia jego zarzutów.
Karol Jokiel
|